SEN O MONECIE

Dyskusje na wszelkie tematy związane z numizmatyką.

Moderatorzy: meszuzel, wordlord

Re: SEN O MONECIE

Postprzez norbitor » 17 Wrz 2015 19:30

Większość osób na pewno wie o trwającym konkursie – Zdjęcie najładniejszej/najciekawszej monety w kolekcji. Z oczywistych powodów nie biorę udziału w tym konkursie, bo po pierwsze nie potrafię robić zdjęć w ogóle, a już monet to zupełnie. :wink: Druga strona medalu mojej decyzji odnośnie braku uczestnictwa to pomysł konkursu na zasadzie postrzegania monety jedynie przez pryzmat jej obrazu. Przecież zdjęcie to obraz, a ja stoję na straży poglądu, że moneta to przede wszystkim jej dusza, którą posiada. Dusza czyli głębia przeszłości, historia z nią związana. Posiadanie monety dla samego widoku mija się z celem, bo żeby zobaczyć jak wygląda, wystarczy przejść się do muzeum, zerknąć na różne strony internetowe lub poszukać zdjęć w przeróżnych publikacjach. Natomiast moneta żeby oddała pełnię swoich właściwości musi być dotykana, ma służyć do porównań. Po prostu ma cieszyć ale także zmuszać do poszukiwań, do pytań i odpowiedzi. Samo zdjęcie nie może tego wszystkiego przekazać. Zdjęcie bywa pomocne, ale nie może zastąpić samej monety. Dlatego moim zdaniem sam pomysł z konkursem nie był zły, ale zdjęcie musi zostać połączone z tekstem. Dopiero wtedy monety przemówią pełnym głosem. :) Fotografowie niech sobie startują w konkursie na najlepsze zdjęcie. A ja tymczasem napiszę, jaka i dlaczego ta moneta dała mi najwięcej radości.

Ort – nazwa, która pojawiła się w polskim mennictwie w początkach XVII wieku za sprawą Gdańska. Ten nominał to nic innego jak ćwierćtalar i w związku z wahaniami kursu talara był również określany jako dziesięciogroszówka lub szesnastogrószówka. Tak naprawdę ta moneta aspiruje do miana monety grubej. Po kilku latach oprócz Gdańska pojawiły się orty z mennicy koronnej w Bydgoszczy. Jednak moneta, o której chcę napisać nie pochodzi z żadnej z tych mennic. Ortem, który wzbudził u mnie wielkie emocje, dostarczał ogromnej radości i przede wszystkim zmuszał do szukania informacji jest moneta z 1631. Została wybita w Elblągu w trakcie okupacji tego miasta przez wojska szwedzkie pod wodzą Gustava Adolfa, który był kuzynem naszego króla Zygmunta III Wazy. Początkowe spory o koronę Szwecji przerodziły się w walki, które zaowocowały najazdem na Prusy Książęce. Sama okupacja Elbląga miała miejsce w latach 1626—35.
Dlaczego wybrałem tego orta, jako najciekawszą monetę? Ponieważ jest to naśladownictwo stylu ortów gdańskich z lat 1623-26. Tak naprawdę portret króla na awersie do złudzenia przypomina Zygmunta i tylko napis w legendzie wskazuje kogo reprezentuje moneta. Rewers również jest ucharakteryzowany na podobieństwo ortów gdańskich, przez dodanie dwóch lwów trzymających tarczę herbową. Proszę pamiętać, że w tamtych czasach zdecydowana większość ludności była niepiśmienna. Stąd łatwo mogli przyjąć orta elbląskiego, jako monetę gdańską. Sam pomysł wypuszczenia takiego naśladownictwa miał podłoże ekonomiczne. Po prostu ort okupacyjny był mniej warty ze względu na mniejszą ilość srebra w nim zawartego. Co wynikało z innego składu oraz z odmiennej wagi.

Ordynacja mennicza 1623 dla monet Rzeczypospolitej nakazywała:
Ort – ciężar 7,207 g / próba srebra w % 687 / zawartość czystego srebra – 4,955 g
Natomiast stopa mennicza elbląskich monet okupacyjnych z 1631 przewidywała, że:
Ort – ciężar 6,306 g / próba 625 / zawartość czystego srebra – 3,941

Znane orty elbląskie ważą mniej i prawdopodobnie stopa była jeszcze bardziej zaniżana w celu zwiększenia zysków.
Miasta i ziemie Rzeczpospolitej dość szybko zareagowały na gorszą monetę elbląską. W 1630 roku władze Gdańska zakazały jej obiegu, a w 1632 w Królewcu nakazano konfiskatę tych monet. Na sejmie koronacyjnym w 1633 wydano specjalną uchwałę zakazującą ich obiegu. Oczywiście powyższe przepisy nie dotyczyły tylko ortów, ale były przejawem walki ze wszystkimi fałszerstwami wybitymi przez wojska okupacyjne.

Jednak dlaczego sama moneta jest dla mnie ważna? Głównym powodem jest jej tajemniczość. Może brzmi to śmiesznie, ale naprawdę emisję tych ortów otacza aura tajemnicy. Mimo, że zachowała się stopa mennicza, która wymieniała ten nominał. To sporo osób uznaje, że ich produkcja miała charakter próbny. Co przekłada się na ilość zachowanych egzemplarzy. Według mnie orty weszły do szerszego wybijania, co pokazuje ilość znanych wariantów stempli. Monety na rewersie oprócz daty 1631 mają cyfry 2-4, 2-5, 2-6 oraz dodatkowo występują odmienne legendy, minimalnie różniące się między sobą. Prawdopodobnie z powodu szybkiego uznania tych monet za fałszerstwa były wyłapywane z obiegu i niszczone. Co przekłada się na wielką rzadkość w obecnych czasach. Dodatkowo pewnie sami Szwedzi ocenili, że lepiej produkować mniejsze nominały (szelągi, grosze, półtoraki, trojaki), z których był lepszy zysk. Brak dokumentów uniemożliwia wyciągnięcie pewnych wniosków. Trzeba pamiętać, że w literaturze wymienia się jeszcze orty o innym portrecie, który z kolei był wykorzystany w produkcji złotych dukatów.
Kolejnym powodem wybrania tej monety jest to, że łączy w sobie cechy ortów gdańskich, jest naśladownictwem oraz jej unikalność. I dlatego, że ma w sobie historię. Pokazuje jaką moc mogły mieć pieniądze poza czystym nominałem. Zalew fałszywych monet, głównie szelągów i półtoraków z mennic elbląskiej i ryskiej, mógł przyczynić się do osłabienia Rzeczypospolitej.
I najważniejsze. Dzięki swojej historii ta moneta jest wyjątkowo urodziwa. Może akurat ten ort był w ręku jakiegoś Szweda, który dostał żołd, by wydać go w karczmie czy zgubić na polu walki. A może jakiś nieszczęśnik został tylko pozbawiony orta w następstwie konfiskaty fałszerstw lub co gorsze, trafił przed oblicze kata… Moneta była sama w sobie niebezpieczna. :wink: A teraz milcząc ma tak wiele do opowiedzenia.
Załączniki
IMG_3241.JPG
IMG_3242.JPG
Awatar użytkownika
norbitor
 
Posty: 1573
Rejestracja: 19 Maj 2009 14:28

Re: SEN O MONECIE

Postprzez meszuzel » 17 Wrz 2015 19:58

Dobrze, że odświeżyłeś watek. Mimo tylko dwóch stron ma niemal 10 tyś odwiedzin. Może warto czasem coś nasmarować.
Dwa zdania tylko jeszcze napiszę odnośnie konkursu.

Moją i wordlorda intencją jest, aby uczestnicy wybrali jedna (choć to może być trudne) monetę, która porusza jej właściciela w taki sposób jak Ciebie Ort o którym piszesz. Byłbym zachwycony, jeśli byliby uczestnicy, którzy zrobiliby fotkę i chciało im sie zrobić taki opis, jaki Ty przygotowałeś. Byłoby to prawdziwe propagowanie numizmatyki. Niestety, mamy świadomość tego, że część osób nie byłaby zainteresowana tym aby produkować się z opisem, żeby spełnić warunek uczestnictwa.
Dlatego małymi kroczkami chcemy do przodu. Mam nadzieję, że przyjdzie dzień, kiedy moneta i jej opis to będzie warunek konieczny.

Mimo, że uważasz sie za kiepskiego fotografa, (ja również nie mam daru fotografowania) to zachęcam Cię do wzięcia udziału.
Sokrates "Wiem, że nic nie wiem"

Pozdrawiam
Mariusz
Awatar użytkownika
meszuzel
Moderator
 
Posty: 10244
Rejestracja: 20 Lip 2008 13:49
Miejscowość: Piotrków Tryb.

Re: SEN O MONECIE

Postprzez torontokuba » 17 Wrz 2015 20:26

norbitor napisał:Posiadanie monety dla samego widoku mija się z celem, bo żeby zobaczyć jak wygląda, wystarczy przejść się do muzeum, zerknąć na różne strony internetowe lub poszukać zdjęć w przeróżnych publikacjach.


Moją ciekawostkę znajdziesz w temacie...http://monety.pl/viewtopic.php?f=26&t=26658

Temat powstał, bo nie każdy ma blisko do muzeum i nie znalazłem podobnego pęknięcia na różnych stronach internetowych, czy w jakiejś publikacji.

Nie szukaj wymówki. Zacznij od przedstawienia nam jakiejś ciekawoski na forum, potem dodaj jej zdjęcie do konkursu. Tym sposobem ją opiszesz i przedstawisz na fotce.

Nie bądż tchórzem. Wskakuj do konkursu. Propaguj numizmatykę.

norbitor napisał:Fotografowie niech sobie startują w konkursie na najlepsze zdjęcie. A ja tymczasem napiszę, jaka i dlaczego ta moneta dała mi najwięcej radości.


To nie jest konkurs na najlepsze zdjęcie. Chodzi o ciekawą monetę. Coś trzeba w konkursie oceniać, tu zostało wybrane zdjęcie monety aby ocenić najciekawszą monetę. Do ostatniego konkursu z artykułem, nawet się nie zgłosiłeś. :( http://monety.pl/viewtopic.php?f=22&t=20442 Ogólnie, mało kto był nim zainteresowany. Nie bądź taki antykonkursowy. :wink:

norbitor napisał:Z oczywistych powodów nie biorę udziału w tym konkursie, bo po pierwsze nie potrafię robić zdjęć w ogóle, a już monet to zupełnie. :wink: Druga strona medalu mojej decyzji odnośnie braku uczestnictwa to pomysł konkursu na zasadzie postrzegania monety jedynie przez pryzmat jej obrazu. ... Natomiast moneta żeby oddała pełnię swoich właściwości musi być dotykana, ma służyć do porównań. Po prostu ma cieszyć ale także zmuszać do poszukiwań, do pytań i odpowiedzi. Samo zdjęcie nie może tego wszystkiego przekazać. ... Dlatego moim zdaniem sam pomysł z konkursem nie był zły, ale zdjęcie musi zostać połączone z tekstem. Dopiero wtedy monety przemówią pełnym głosem. :)


Image

norbitor napisał:Samo zdjęcie nie może tego wszystkiego przekazać. ... zdjęcie musi zostać połączone z tekstem. Dopiero wtedy monety przemówią pełnym głosem.


Postępy w ułatwieniu fotografii i w technologii związanej z fotografią, pozwoliły na ogromne kroki w kierunku rozpowszechniania numizmatyki. Same słowa, czarne na białym, nie dały by rady tego wykonać. :idea: Na pewno znasz powiedzonko, że jedno zdjęcie może być warte 1000 słów. Dawne zdjęcia i rysunki, w publikacjach numizmatycznych, to niestety porażka.

Fell's739.jpg
Trzeba wyleczyć czyszczenie, z pokolenia na pokolenie. - torontokuba

Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim. - George Orwell
Awatar użytkownika
torontokuba
 
Posty: 7817
Rejestracja: 18 Lip 2010 05:57
Miejscowość: Toronto

Poprzednia

Wróć do Ogólne dyskusje o monetach

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości