O monetach pół żartem, pół serio czyli Pamiętnik Numizmatyka

Dyskusje na wszelkie tematy związane z numizmatyką.

Moderatorzy: meszuzel, wordlord

Postprzez rmarduk » 29 Mar 2011 08:48

ciekawe
rmarduk
 
Posty: 3
Rejestracja: 29 Mar 2011 08:46

Postprzez ptaku79 » 29 Mar 2011 10:34

rmarduk napisał:ciekawe


Nie rozpisałeś się za bardzo zresztą tak jak w innych swoich wypowiedziach.Pachnie mi tu nabijaniem postów jednak mam nadzieję,że tak nie jest :twisted:
Moderator w stanie zasłużonego spoczynku ;)
Awatar użytkownika
ptaku79
 
Posty: 3127
Rejestracja: 15 Kwi 2008 02:54
Miejscowość: Sochaczew

Re: Pod wpływem :-)

Postprzez Mariano » 13 Kwi 2011 16:45

georgeko napisał:Do następnego razu, czyli jakoś tak do kwietnia ;-)?

The Coin Collector



Mamy kwiecień następnego już roku a po koledze śladu nie ma... a szkoda naprawdę ciekawy był to temat, i przydałby się następny tom pamiętnika :wink:
Mariano
 
Posty: 424
Rejestracja: 25 Mar 2011 16:58
Miejscowość: Olsztyn

Postprzez torontokuba » 14 Kwi 2011 03:23

Pewnie wygrał totka i ma wszystko w ... :wink:
Trzeba wyleczyć czyszczenie, z pokolenia na pokolenie. - torontokuba

Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim. - George Orwell
Awatar użytkownika
torontokuba
 
Posty: 7817
Rejestracja: 18 Lip 2010 05:57
Miejscowość: Toronto

Postprzez wordlord » 14 Kwi 2011 12:12

Szerze mówiąc szkoda, że georgeko wycofał się z funkcji dyżurnego satyryka forum, bo dobrze się czytało to co napisał. Może jeszcze kiedyś nas odwiedzi i uraczy swymi opowieściami.
Do tego czasu pozostaje nam cierpliwie czekać lub liczyć na to, że ktoś przejmie po nim schedę ;)
Zbieram, więc jestem.
Awatar użytkownika
wordlord
Site Admin
<b style='color: #ff0000'>Site Admin</b>
 
Posty: 7888
Rejestracja: 13 Sty 2009 20:36
Miejscowość: Łódź

Postprzez KORSEK5 » 30 Mar 2012 22:43

Siemka - super tekst - dawno tak sie nie usmialem - szkoda ze dalszej czesci brak :( .
KORSEK5
 
Posty: 24
Rejestracja: 29 Mar 2012 22:20
Miejscowość: OPOLE

Postprzez Redcclise » 31 Mar 2012 11:30

Nie wie nikt co Się stało z naszym kolegą? Szkoda, teksty miał niezłe ;)
Redcclise
 
Posty: 2192
Rejestracja: 30 Gru 2009 16:31
Miejscowość: Chrzanów

Postprzez machina » 07 Cze 2012 22:26

No i skończyłem czytać...w końcu. Zajęło mi to jakieś hmmm cały dzień? jak dzieci latają dookoła to i przerwy w czytaniu trzeba robić dłuższe niż reklamy podczas filmu w TVN. Muszę przyznać, że oprócz wielu podobieństw od wieku - chociaż nie ja taki stary nie jestem - po podejście do numizmatyki i życia szeroko pojętych trudnych rodzinnych i nie tylko tematów (zdanie zrobiło się zbyt złożone), bardzo fajnie czytało się te teksty. Pewnie jak każdy z wiernych czytelników od samego początku po cichu liczę na kontynuację. Jak by ktoś dał autorowi darmowy abonament to i zachęta do pisania była by i czas by się może znalazł. Muszę stwierdzić ( i od razu proszę o sprostowanie, bo nie wiem czy nadaję się na forumowicza emonety.pl), że ja numizmatykiem jestem nie ze względu na zarobki, zbieram nie jako inwestycja ale hobby. I to w kontekście długo jak i krótkoterminowym albo odwrotnie. Kupuję, dostaję, zamieniam nawet w słabych stanach, ale chcę mieć daną kolekcję uzupełnioną. Wartość? Często przepłacam, wymieniam ze stratą, ale po kilku latach zbierania mam kolekcję ok 1200 monet + ponad drugie tyle na wymianę. śmieszy mnie jak czasem znajomi maja jakieś tam monety i nie chcą oddać bo za x lat będą miały wartość. Jeśli teraz jej nie mają, są w złym stanie często trzymane razem w jednym pudełku to za x lat będą 50 albo nawet 100 % droższe - faktycznie w procentach ładniej brzmi, ale skarbu nie będzie. Przepraszam z góry, że rozpisałem się w wątku znamienitego pisarza, a może to dobrze i ktoś się nabierze, że to właśnie on i nawet całość przeczyta. Pzdrawiam
Awatar użytkownika
machina
 
Posty: 33
Rejestracja: 14 Lut 2012 20:15

Postprzez wordlord » 08 Cze 2012 22:08

Na następne relacje autora chyba nie ma niestety co liczyć. Pochłonęły go zapewne rodzinne sprawy lub po prostu odłączył w domu Internet by móc więcej odłożyć na kolejne monety ;)
jakiekolwiek były to powody wakat nadwornego satyryka forum cały czas mamy wolny. Skoro dostrzegłeś tyle podobieństw z autorem może będziesz chciał przejąć po nim pałeczkę :P
Niestety jedyną nagrodą za ta ciężką pracę jest szacunek mężczyzn i podziw kobiet... jeśli w ogóle jeszcze takowe tu występują :D
Zbieram, więc jestem.
Awatar użytkownika
wordlord
Site Admin
<b style='color: #ff0000'>Site Admin</b>
 
Posty: 7888
Rejestracja: 13 Sty 2009 20:36
Miejscowość: Łódź

Postprzez machina » 10 Cze 2012 10:06

Być może i zdecydował by się gdyby poprzednik był mierny no ewentualnie dostateczny. Zastąpić można jedynie czymś lepszym. Ale trochę mnie kusi aby dodać co nieco - jak mawiał Kubuś Puchatek - od siebie. Co prawda kolejki w sklepach ledwie pamiętam, znaczki to był bardzo krótki epizod na początku kariery AZ (anonimowego zbieracza), myślę jednak, że kilak spostrzeżeń z pamiętnika innego kolekcjonera mógłbym szrajbnąć. w oczekiwaniu na twórcę i nie zajmując jego miejsca.
Awatar użytkownika
machina
 
Posty: 33
Rejestracja: 14 Lut 2012 20:15

Postprzez machina » 10 Cze 2012 15:08

OK więc, postanowiłem dopisać coś do tego pięknego pamiętnika i wiecie co...może każdy by podzielił się swoimi refleksjami. Nie mówię tu o moich czterech literach ( i nie myślę tu o d--pie, tylko o swoich wypocinach) tylko o własnych przeżyciach związanych z no właśnie tym czego od początku dotyczy temat. " po chwili zastanowienia" ... o monetach? Od razu zastrzegam, że nie jest dowciapny i jeśli postaram się napisać coś pół żartem pół serio to będzie 20% żartem i 80% serio.
Moje początki to było zbieranie monet które wyrzucali żołnierze. Nie wiem czy ktoś pamięta, ale kiedyś była obowiązkowa służba wojskowa, nawet dwa lata. 100 DDC (dni do cywila) świętowali jeżdżąc grupami do domów na urlopy. A, że do domów zawsze było daleko (bo tak wybierano kiedyś jednostki byle dalej od rodziny), do tego zawsze jechali po spożyciu alkoholu albo prost z mostu najebani, w pociągach śpiewy, wychodzili na każdym peronie i pompowali tzn robili pompki, mieli specjalnie obszyte chusty rezerwisty. Ale ok nie o tym. Wyrzucali oni wtedy 100 monet. Ja mieszkałem przy jednostce wojskowej (ojciec był zawodowym) i jak wyjeżdżali samochodem ciężarowym albo wychodzili w kolumnach t wyrzucali za bramą albo po drodze monety i ja je zbierałem. Stąd do dziś mam sporo obiegowych PRL. Potem znaczki, potem rożne inne rzeczy. Zawsze potem wszystko oddawałem za darmo, wolałem, żeby poszły w dobre ręce gdzie się nie zmarnuje kolekcja. Szkoda mi jedynie pięknej kolekcji biletów autobusowych. Wróciłem do monet jakoś w 2007. Aha dodam, że jak byłem mały chodziłem na pchle targi i kupowałem ciekawe stare banknoty, a potem mój kochany wujek zamieniał się ze mną i dawał w zamian monety i banknoty np z Jugosławii. Wracając do tematu wszystko leżało gdzieś w kartonie po butach, zresztą do dziś większość monet tak trzymam. Zacząłem w tym 2007 pracować w firmie SUPON w Szczecinie i tam poznałem kolegę zagorzałego i bardzo dobrego numizmatyka i historyka hobbystę. Niby traktował to hobby również jako inwestycja w przyszłość ale wątpię aby kiedykolwiek sprzedał swoją kolekcję tak samo jak kolekcję książek historycznych lub czasopism np. Odkrywca, ale było tego dużo więcej + kufle, gazety, korki po winie i kto wie co tam jeszcze. Od tej pory moja kolekcja powiększa się coraz bardziej. niestety nie mam jak on tak dobrych znajomych którzy dbali by o moją kolekcję. On dostaje monety od żony która pracuje w aptece a ludzie różne rzeczy przynoszą, albo robi mu prezenty nie zawsze trafne, od rodziców złote monety NBP, od przyjaciół którzy wyjeżdżają służbowo bądź okazjonalnie, ma znajomych marynarzy, księży co jeżdżą na misje i pełno takich a ja co? dupa. Sam muszę wszystko zbierać, przeważnie kupować. A i tu ważna rzecz co zbieram? Bo podobno każdy porządny numizmatyk określa się co zbiera, ma zawężone pole działania. Jego kolekcja jest zawężona ale tematyczna. A ja wszystko. No fakt jedne kraje bardziej drugie jak coś wpadnie ciekawego, ale ja zbieram wszystko. A mam już tego z 1200 + 1400 na wymianę. Od jakiegoś czasu zacząłem wymieniać się na numista dopóki ktoś mnie nie oszukał. I nie to, że nie dostałem monet ale dostałem negatywną ocenę a ja staram się być uczciwym i rzetelnym więc odpoczynek od tej strony na jakiś czas.
Jeśli ktoś to w ogóle przeczyta i będzie chciał więcej to podzielę się kolejnymi wrażeniami odnośnie zbieractwa. Niestety okazuje się że ten podział 20/80 zmienia się od tego w jakim humorze jestem. Jeśli chodzi o błędy to zmieniam tylko te podkreślone więc przepraszam za resztę.
Awatar użytkownika
machina
 
Posty: 33
Rejestracja: 14 Lut 2012 20:15

Postprzez Redcclise » 10 Cze 2012 18:05

Fajna historia i prosimy o więcej, co do numisty to są tam niektórzy upierdliwi, ale reszta to wieloletni kolekcjonerzy, którzy znają się na rzeczy ;).
Redcclise
 
Posty: 2192
Rejestracja: 30 Gru 2009 16:31
Miejscowość: Chrzanów

Postprzez machina » 10 Cze 2012 23:43

Zastanawiałem się czy pasuje do tego forum. Tuta ludzie z ogromną wiedzą o numizmatyce, inwestorzy. Ludzie którzy wiedzą jak podejść do tematu, kupują za duże pieniądze, potem sprzedają bądź widzą jak ich zyski się pomnażają. A ja? oglądam sobie czasem te moje monetki i zastanawiam się co konkretna moneta musiała "przeżyć, zobaczyć" zanim trafiła w moje ręce. Gdy w ostatniej wymianie dostałem 10 groszy z 1840 od razu zacząłem szukać informacji skąd jak i dlaczego. Okazało się, że to moneta z zaboru Rosyjskiego. Stan? dla mnie bardzo ładna. Wartość? A co mnie to obchodzi. To jest część historii. Mam ją w dłoniach. Kolega, w zasadzie może niedługo mój szwagier zbiera starocie. Stare mapy, dokumenty, zdjęcia. Pięknie czyta się o ogląda dokumenty dotyczące konkretnej osoby. Listy jakie otrzymała. Człowiek może wyobrazić sobie te czasy. Nachodzą go refleksje. KASA. Tak to bardzo ważna rzecz w życiu człowieka. Ale ja nie potrzebuję kupować/sprzedawać aby zarobić. Oczywiście nie neguję tego typu zarabiania pieniędzy, zresztą uważam, że każdy kowalem swego losu i nic mi do tego, jeśli czuje się szczęśliwy z tym co robi i ie krzywdzi drugiego człowieka to jest ok. Ostatnio wydawałem po 40 euro za kolekcję którą mi przysyłali do domu a mianowicie monety świata. Pierwsze dwie były ciekawe, ale trzecia już nie i doszedłem do wniosku, że dlaczego mam wydawać ok 160 zł na byle co skoro za tą cenę kupiłbym ciekawą monetę np. z II RP. Gorzej z żoną. jak już kolega wspominał wcześniej również muszę negocjować o się tłumaczyć. Niestety u mnie nie widać wzrostu wartości więc tym gorzej. Niby nam pieniędzy ie brakuje, a jakoś ciężko mi wydawać pieniądze z budżetu domowego na ...jakby to nazwać...moje zachcianki. Mógłbym powiedzieć w ten sposób - nie palę, nie piję piję jak inni znajomi, zaoszczędzone pieniądze spokojnie mogę wydawać na co chcę, ale i tak jakoś mi ciężko. Okazuje się, że potrafię w ciągu miesiąca kupić spor monet po kilka zł a kwotę kilkudziesięciu zł a ciężej mi kupić jedną monetę za kilkadziesiąt zł. Jak się od tego uwolnić nie wiem i najlepszy psychiatra pewnie też nie wie. Wracając do tej monety z zaboru, jaka radość moja była jak otworzyłem przesyłkę i ona tam była. Aż trochę to dziwne, że człowiek cieszy się z czegoś takiego. Oczywiście prze kilka dni już knułem teorie spiskowe czy czasem ktoś mi po drodze nie ukradnie, nie zaginie na poczcie itd, ale na szczęście dotarła. Ostatnio pytałem o radę na forum a raczej informację o wartości monety. Ludzie życzliwi mi odradzali ze względu na słaby stan. Kurcze parzcież chcąc kupić monety GN z 95-96 to była by kwota powyżej 1000 zł. Ja bym się cieszył dostając je w słabym stanie za niewielkie pieniądze i mógł uzupełnić klaser. To tak jak z powiedzeniem lepiej mieć wróbla w garści niż gołębia na dachu. Powoli zaczynam faktycznie kupować w lepszych stanach i zwracać na to większą uwagę. Dopłacić więcej ale mieć ładniejszą monetę. Niektórych rzeczy się nie przeskoczy, niektóre są za drogie, w takich przypadkach zostanę przy wróblu i nie żal mi wcale tego gołębia. czy moje rozumowanie jest poprawne, nie wiem. Wiem, że moje hobby sprawia mi radość i chyba o to tu chodzi.
Awatar użytkownika
machina
 
Posty: 33
Rejestracja: 14 Lut 2012 20:15

Postprzez Avallac » 11 Cze 2012 09:30

machina napisał:Zastanawiałem się czy pasuje do tego forum. Tutaj ludzie z ogromną wiedzą o numizmatyce, inwestorzy. Ludzie którzy wiedzą jak podejść do tematu, kupują za duże pieniądze, potem sprzedają bądź widzą jak ich zyski się pomnażają.


Każdy tu pasuje i każdy użytkownik na tym forum zaczynał od zera. Wchodząc na to forum nie znałem podstawowych pojęć jak: "granding", "slab" itp. Posiedzisz tutaj trochę to wrośniesz w tą społeczność :wink:
"Służył nam dobrze ten mit o Chrystusie"- Papież Leon X
Awatar użytkownika
Avallac
 
Posty: 873
Rejestracja: 29 Kwi 2011 11:44
Miejscowość: Szczecin

Postprzez wtk » 11 Cze 2012 09:48

machina napisał: Wiem, że moje hobby sprawia mi radość i chyba o to tu chodzi.


Święte słowa! :D
Monety to hobby, pasja a nie inwestycja!!!


http://pl.ucoin.net/ ---> wtk
Awatar użytkownika
wtk
 
Posty: 2473
Rejestracja: 27 Lis 2010 16:12
Miejscowość: okolice Wrocławia

Postprzez maciekp » 11 Cze 2012 12:27

Nie zawsze święte...
Image
Jeżeli ktoś zbiera różne obiegówki, lata z wykrywaczem metalu po polach i lasach, szuka nowych odmian dawnych monet, robi ciekawe fotki monet - to super. Ale gdy ktoś "do kolekcji" zbiera już kosztowniejsze "precjoza" i zbiera, i zbiera, i zbiera - i za punkt honoru uznaje to, że nigdy ich nie zbywa, nie rekonstruuje swojej kolekcji, nie sprzedaje/wymienia... I te monety tak sobie leżą... To dla mnie np. jest to marnowanie czasu i pieniędzy, a także coś ogólnie "mało etycznego", oczywiście jeżeli odnieść to np. do Ewangelii.
Dlatego obiekcje małżonki kolegi też mają swoje racje. Szczególnie młody człowiek, zakładający rodzinę lub będący młodym mężem/ojcem faktycznie powinien potrafić wytłumaczyć się ze swojego hobby. "Zbieram bo zbieram", i to jakieś kosztowne a mało w rzeczywistości wartościowe "monet kolekcjonerskie", to może być za słaba wymówka...
maciekp
 
Posty: 4507
Rejestracja: 27 Paź 2008 17:55

Postprzez machina » 12 Cze 2012 21:23

maciekp napisał:Nie zawsze święte...
Jeżeli ktoś zbiera różne obiegówki, lata z wykrywaczem metalu po polach i lasach, szuka nowych odmian dawnych monet, robi ciekawe fotki monet - to super. Ale gdy ktoś "do kolekcji" zbiera już kosztowniejsze "precjoza" i zbiera, i zbiera, i zbiera - i za punkt honoru uznaje to, że nigdy ich nie zbywa, nie rekonstruuje swojej kolekcji, nie sprzedaje/wymienia... I te monety tak sobie leżą... To dla mnie np. jest to marnowanie czasu i pieniędzy, a także coś ogólnie "mało etycznego", oczywiście jeżeli odnieść to np. do Ewangelii.

Nie wiem czy to dotyczyło mnie, czy ogólne wyrażenie swojej opinii,ale moim zdaniem, niech każdy zbiera tak jak mu się to podoba i tak aby sprawiało mu radość. Ja akurat nie kupuję drogich monet bo mnie na to nie stać,a to co mam kataloguję (zdjęć nie robię bo ani nie mam dobrego aparatu, dwa słabej jakości monety albo bardzo powszechne nie będą raczej nikogo interesowały), zamieniam się z kolegami albo na portalu numista. Dzięki temu moja kolekcja rozrasta się, Ja dostaję nowe monety, dzięki nim poznaję świat, oraz historię którą bardzo lubię. Mam znajomych którzy tylko kupują i odkładają. Przeważnie są to inwestycje i w tym nic złego nie widzę, w większości są to sreberka i złote monety z NBP. Niektórzy tak jak mój jeden z wujków zbiera od zawsze, nie odpowiednio je trzyma, nie prowadzi spisu co ma w posiadaniu, nie wymienia się. Widać jednak jak pokazuje swoje "skarby", że jest dumny z tego co ma, chwali się nimi, lubi to, sprawia mu to przyjemność. Mówi" może moje dzieci albo wnuki będę miały z tego pożytek. To potrafię zrozumieć w przeciwieństwie do ludzi którzy nie zbierają, mają kilka często słabej jakości albo nic nie wartych monet a nie oddadzą bo będą one kiedyś dużo warte.
maciekp napisał:Dlatego obiekcje małżonki kolegi też mają swoje racje. Szczególnie młody człowiek, zakładający rodzinę lub będący młodym mężem/ojcem faktycznie powinien potrafić wytłumaczyć się ze swojego hobby. "Zbieram bo zbieram", i to jakieś kosztowne a mało w rzeczywistości wartościowe "monet kolekcjonerskie", to może być za słaba wymówka...

Nie rozumiem co znaczy "powinien umieć się wytłumaczyć". Młody człowiek to raczej nie do mnie, ale ocenię tą wypowiedź. Tłumaczyć to się musi bardzo młody człowiek podczas swoich decyzji swojemu rodzicowi, choć i tu nie widziałem aby któryś tłumaczył się ze swojego hobby. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego ktoś mąż miałby tłumaczyć się żonie ze swojego zainteresowania, no chyba, że przeznacz na to znaczące środki z budżetu domowego (nie biorę pod uwagę, że dzieje się to kosztem dzieci, bo zapewne każdy i słusznie by to potępił). Żony też mają hobby, moja np. książki i wcale nie musi się tłumaczyć z kupna kolejnej a pragnę zauważyć, że inwestycja nie zwraca się w postaci pieniędzy a i tego typu wydatki nie należą d najtańszych. Zgadzam się, że zbieranie dla samego zbierania nie ma sensu ale to potwierdza moje zdanie w którym piszę, że najważniejsze, aby sprawiało to przyjemność i ewentualnie dodam nie raniąc przy tym bliskich.
Awatar użytkownika
machina
 
Posty: 33
Rejestracja: 14 Lut 2012 20:15

Postprzez machina » 12 Cze 2012 22:04

Nie edytuję tylko wrzucam kolejny wpis bo nie chciałbym łączyć opowieści z odpowiedzią. Tak szybko wyszedłem z czasów postkomunistycznych, że nie zdążyłem podzielić się swoimi wspomnieniami z tamtych czasów, ale to i dobrze bo nie to jest tematem głównym. Dostałem od szwagra słoik z monetami. Były wśród nich (PRL, ZSRR, takie tam z krajów europy) monety z przełomu XIX i XX wieku i powiem, że w naprawdę super stanie. Kolega znalazł je zakopane w słoiku. Bardzo fajnie wzbogaciły moją kolekcję ostatnie dwie wymiany. Nie będę wymieniał wszystkich monet które zyskałem, ale najważniejsze dla mnie to piękne sreberko 10 euro z Austrii (bicie tylko 130 tys), oraz 10 Fenigów 1917 Królestwo Polskie wiadomo pod niemiecką okupacją. Powygrywałem też trochę aukcji na alletanio.pl i negocjuję o cenę kilka sreberek z II RP których mi cały czas brakuje w kolekcji. Najgorzej, że wiele monet chciało by się mieć w kolekcji a nie można. Czy to z powodu ceny, dostępności na rynku, czy po prostu chce się tyle, że trzeba wybierać, bo nie można wszystkiego mieć na raz. W moim przypadku ciężko bo nie sprecyzowałem czemu chcę się poświęcić i chciało by się zbyt wiele. Może w przyszłości to się zmieni, ale póki co biorę wszystko co mi w rączki wpada, a wymieniam się na po prostu ciekawe monety. Oczywiście niektóre kraje mają u mnie większy priorytet niż inne np UK. USA, Litwa, Watykan, Cypr, Luksemburg, Malta, Belgia, Austria i oczywiście Polska, potem kilka krajów z mniejszym priorytetem gdzie wymieniam się na te monety ale bez takiego ciśnienia, po prostu jak jest okazja na coś ciekawego, ładnego, no i kraje w które staram się nie wchodzić dopóki nie zakończę tych z najwyższym priorytetem. Zakończyć znaczy zdobyć to co jest możliwe do zdobycia przy niedużych nakładach finansowych albo najlepiej przy wymianie. czyli jeszcze sporo do zdobycia. I tak oto kolekcja się powiększa. Katalogi stały się nieaktualne bo dużo podochodziło. W planach mam kupno Klasera Leuchtturm - OPTIMA. Będę tylko dokupywał strony, bez konieczności wyjmowania i od nowa układania państwami. Zdarzają się wymiany na monety obiegowe z Niemiec. Dla mnie nie jest problemem pójście do banku i kupienie rolki czy czterech rolek w celu uzyskania możliwie jak największej ilości różnych roczników i mennic, a dla kolekcjonera z innego kraju to dużo. Ale to też działa w drugą stronę i dla niego łatwo dostępne monety są ciekawym nabytkiem dla mnie. W ten sposób zacząłem zbierać euro. Okazało się, że w cale nie łatwo wyłowić z obiegu euro inne niż niemieckie. No może na początku powpadało kilka innych, ale potem musiałem zaangażować swoją żonę i znajomych i coraz trudniej było znaleźć coś czego się nie ma. Na szczęście w Niemczech wystarczy iść do banku i można kupić raz na miesiąc 10 euro kolekcjonerskie oraz dwójkę, ostatnio Bayer. Zawsze to źródło potencjalnej monety na wymianę za inne euro. Nie mogę doczekać się jednak jednej rzeczy - kupna wykrywacza metali. Być może nic nie znajdę, ale z relacji kolegów zawsze coś wpadnie w ręce. A marzą mi się trojaki i inne z tego okresu, może jakieś z okresu napoleońskiego, albo pruskie...pomarzyć można
Awatar użytkownika
machina
 
Posty: 33
Rejestracja: 14 Lut 2012 20:15

Postprzez maciekp » 12 Cze 2012 22:07

Zdecydowanie wątek etyczny zaczyna się, gdy chodzi o wydatki nieco wyższego rzędu, niż na przeciętną książkę. To miałem na myśli.
maciekp
 
Posty: 4507
Rejestracja: 27 Paź 2008 17:55

Postprzez machina » 17 Cze 2012 15:53

No to na początek by trochę żartem teraz było kawał:
Kawał o Blondynce
Przychodzi blondynka do sklepu i mówi:
- Chciałam złożyć skargę.
- Tak? A z jakiego powodu?
- Dlaczego moje Lays prosto z pieca są zimne?
Nie żebym miał coś do blondynek, w zasadzie moja żona jest...blondynką :)
Od jakiegoś czasu rozmyślam nad kupnem wykrywacza metali. Może zamiast wydawać w studnię bez dna na kolejne monety warto zainwestować w takie cuś? Była by frajda szukania i potem jeszcze większa jeśli jakiś "skarb" by się trafił. Z relacji kolegów którzy czasem się wybierają na poszukiwania, nigdy nie wrócili z pustymi rękoma tzn rękami. I teraz ktoś by chciał powiedzieć, że to w Polsce zabronione. O tak bo ja nie zamierzam szukać w Polsce...no możesz czasem jak pojadę do rodziny w odwiedziny - ale się zrymowało. Mieszkam w Niemczech i tutaj będę przeczesywał tereny, z tego co już się dowiedziałem, to tutaj podobnie jak w Anglii zakaz szukania z wykrywką nie obowiązuje. A wracając do powodów kupna, zawsze t monety były by za darmo. Potem jeszcze ceremonia czyszczenia i efekt końcowy, no i znaleźć można takie na które mnie nie stać, lub kosztowało by to dużo wyrzeczeń. Kupiłem wysyłkowo kiedyś monetę i teraz przysyłają mi ciągle gazetkę numizmatyczną, oraz oczywiście bardzo dużo propozycji kupna monet, w 99% kup jedną za bardzo mało a potem odbieraj kolejne za "troszkę" więcej euro. Co prawda wszystkie z certyfikatami, stan bankowy, piękne i stare i nowe i marki i euro i inne kraje też ale skąd tyle kasy nabrać. Kiedyś się skusiłem na antyczną monetę, ale to promocja była tylko dla wybranych ludzi z ADAC (niemiecki ubezpieczyciel samochodów, pomoc drogowa itp), kolega mi odstąpił. Czekałem z niecierpliwością a tu nici. Pomyślałem, że na adresie wysyłki podał moje dane i dlatego nie przysłali, bo to było tylko dla wybranych ichnych klientów. Ale po jakimś miesiącu czy dwóch jak już zapomniałem - przyszło. Okazało się, że fakt monetka ładna, zapakowana z certyfikatem, ale malutka jak jeden grosz polski a nawet mniejsza. A na zdjęciu wydawał się o wiele większa. No cóż zawsze to kolekcja wzbogacona o coś ciekawego. Na różnych forach nawet i tu spotkałem ludzi zbierających monety okolicznościowe europy XX, XXI wiek, czyli takie nowożytne, że się tak wyrażę. niby nic specjalnego, ale sam mając sporą liczbę monet z różnych krajów i gdy wsadziłem to wszystko do katalogów odpowiednio krajami to wyglądało to bardzo fajnie. A okazuje się, że na kilogramy można "monety świata" kupić na stronach aukcyjnych jak allegro czy ebay i to całkiem nie drogo. W ten sposób można tanim kosztem zrobić sobie ładną kolekcję, potem dobierać pojedyncze których brakuje czy kupując czy wymieniając się z innymi i kolekcja choć nie droga, nie zapewniająca zwrotu inwestycji, nie będąca chwałą przed wielkimi numizmatykami może mimo wszystko sprawić wiele radości. Oprócz samej radości z oglądania przecież jest efekt udanych poszukiwań zakupów docierania do informacji na temat danej monety jej pochodzenia, geografii, czy historii danego kraju itd. Co prawda kiedyś można było pójść do sklepu numizmatycznego i kupić pudełko z monetami a w nim można było znaleźć ładne, rzadkie okazy, czasem sreberko jakieś się trafiło, a teraz uprzejmy Pan wyciąga katalog i mówi cenę, albo w puszkach z podpisem za 50gr, za 1zł, za 2zł można szukać wśród masy monet razem stłoczonych jednej która nas zainteresuje. Jak ja nie lubię monet razem wrzuconych do pudelka ze sobą. Ja wiem, one nie mają wartości takiej, zbyt dużo pracy i szkoda woreczków, ale mimo wszystko tak trochę szkoda. najbardziej to oko staje dęba na filmach, jeden był taki o całkiem innym przesłaniu ale ojciec głównego bohatera (co się później okazało z lekkim autyzmem) miał piękną kolekcję monet, a że film amerykański to i monety z tego kraju, które de facto uważam za jedne z najpiękniejszych obok polskich, mających jakiś magnetyzm w sobie, ehh. Przypomniała mi się sytuacja z monetami wróć, z numizmatami w akcji PKN Orlen. Przypomnę, że były z wizerunkami polskich samochodów PRL, ale najważniejsza była jedna pozłacana chyba z Warszawą o ile pamiętam. Zamówiłem ją od razu. Kilak dni później kolega chciał też zamówić, ale dowiedział się od pracownika, że nakład został już wyczerpany. Ale ja się cieszyłem wiedząc, że mam numizmat o biciu kilka tysięcy sztuk i będzie zapewne sporo warty na rynku wtórnym (patrząc na popyt). Prawdę mówiąc zamierzałem potem sprzedać i kupić prawdziwe monety za to. I faktycznie na allegro już przed rozpoczęciem wysyłania uczestnikom tych monet pojawiały się aukcje na allegro gdzie ceny rosły w górę proporcjonalnie do mojej radości. Jakżeż krotko trwała moja radość gdy okazało się, że z powodu dużego zainteresowania będzie "dobicie". Najpierw byłem oburzony bo reklamowali to jako limitowana wersja tylko kilka tys sztuk i chciałem reklamacje już pisać gdy wyczytałem, że dobitka będzie różniła się od pierwszej emisji. Uffff. Więc jestem do przodu pomyślałem. Niech naiwniacy kupują kolejną edycję nie wiadomo jakiej ilości bicia, ale na pewno dużej i bezwartościowej. No i przyszła moneta do odbioru na stacji. Opakowanie po numerze zgadzało się że to pierwsza partia, jednak byłem dociekliwy i odpakowałem przy pracowniku stacji. Oczywiście moje podejrzenia się sprawdziły. Wiedziałem czego szukać i wiedziałem też, że w środku moneta z drugiej edycji. Nie odebrałem tego i zadzwoniłem od razu do działu reklamacji. Odpowiedzieli, że oddadzą mi punkty, ale monety z pierwszej edycji nie mają, a to miała być forma zabawy i tak należy ta akcję odbierać. Mi jednak do śmiechu nie było. Poczułem się oszukany, zły, wręcz wściekły. Nie tankowałem na tej stacji chyba przez kolejne lata, aż do teraz. Od kilku miesięcy zacząłem tankować verve bo żona ma nowe autko i potrzebuje lać dobre paliwo. A przy okazji zbieram na zegarek. Choć jak by mieli w ofercie katalogowej jakieś monety, to starałbym się szybciej to paliwo wyjeżdżać :) Nowe monetki które ostatnio doszły to kilka XVIII-XIX obiegówki różne kraje europy, oraz 10 euro srebrne z Austrii wielkość bicia 130 tys.
Spokojnego nowego tygodnia. I kawał na koniec, może teraz o facetach:

Siedzi meżczyzna na kibelku i stęka. Stęka coraz głośniej, nagle żona przez przypadek gasi światło, a facet:
- O jejku, o kurka, aaaaa kwa mać - żona zapala światło, wchodzi do łazienki i się pyta:
- Co się stało!? Co się stało?
Mąż na to wystraszony z ulgą: - O rany , o kurcze! Myślałem, że mi oczy pękły.
Awatar użytkownika
machina
 
Posty: 33
Rejestracja: 14 Lut 2012 20:15

Postprzez Grzesio » 17 Cze 2012 17:27

Jeżeli masz możliwość szukania w normalnym kraju -to kup wykrywacz i chodź śmiało .Znalazł nie znalazł ,ale wypoczynek na łonie natury gwarantowany .A i kilometry w nogach :wink: ;Dasz dół !!

Jeśli chodzi o zbieranie monet ze strefy euro to masz dużo łatwiej niż ja czy kto kolwiek mieszkający w Polsce .W moim przypadku ja jak i moja żonka męczymy znajomych pracujących tam o drobne (nie mylić z żebraniem ) ale zawsze cieszy jak wpadnie do zbioru kilka nowych centusiów .
Gburem nie jestem krytykę zniosę.
Lepiej czasami być błaznem niż filozofem
http://zakretki.ikro.eu/katalog.php
Awatar użytkownika
Grzesio
 
Posty: 2994
Rejestracja: 26 Paź 2007 20:16
Miejscowość: Mazowsze

Postprzez machina » 17 Cze 2012 19:34

Powiem Ci, że nie wszystkie łatwo dostać. Pewnie łatwiej niż w Polsce o obiegowe z różnych krajów bo to jest euro po prostu jest walutą tego kraju, ale do tej pory nie znalazłem z obiegu monet np. Słowacji, Estonii, Słowenii, Cypru, Malty, nie wspominając o Watykanie. Co prawda dostawały mi się w ręce pojedyncze sztuki ale to jedno, dwucentówka nigdy euro. Prawdą też jest, że idę do banku i kupuję sobie okolicznościowe 2 i 10 euro bez problemu. Dlatego jak by ktoś chciał to z chęcią wymienię te na inne tzn z innych krajów. Z dwójek został mi Bayern, a 10 euro wychodzi raz w miesiącu, więc mogę wziąć dwie następnym razem. Z obiegu jak Cię coś szukasz to napisz, am trochę tego odłożonego, możemy się wymienić.
Awatar użytkownika
machina
 
Posty: 33
Rejestracja: 14 Lut 2012 20:15

Postprzez machina » 20 Cze 2012 15:50

To, że stwórca tego tematu pamiętnikowego postawił zbyt wysoko poprzeczkę, co oznacza, że ja po prostu tak fajnie jak on nie będę opowiadał. Postanowiłem nie pisać już w tym temacie, w końcu to jest pół żartem pół serio, a ja chyba zbyt sztywny jestem, a akurat w tym przypadku to nie jest gut jak to się w nie mczech mówi. Tylko proszę mi nie mydlić oczu bo widać po ilości komentarzy pod moimi wypocinami. Duże prawdopodobieństwo jest, że nie czyta tego nikt lub po przeczytaniu być może częściowym nie ma ochoty już nic komentować.
Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
machina
 
Posty: 33
Rejestracja: 14 Lut 2012 20:15

Postprzez Avallac » 20 Cze 2012 16:28

Czytać to się czyta... Nie nie patrz ile jest komentarzy pod twoim tekstem tylko ile było odwiedzin tego tematu od czasu zamieszczenia przez ciebie postu. Od razu będzie ci się chciało pisać :wink:
"Służył nam dobrze ten mit o Chrystusie"- Papież Leon X
Awatar użytkownika
Avallac
 
Posty: 873
Rejestracja: 29 Kwi 2011 11:44
Miejscowość: Szczecin

Postprzez wordlord » 21 Cze 2012 08:41

Avallac ma racje. Dużo osób po prostu czyta, a nie komentuje taj jak ja ;)
Jeśli nie jesteś zadowolony ze swoich wpisów to może pisz rzadziej, za to na stworzenie jednego wpisu poświęcaj więcej czasu. Nie od razu Kraków zbudowano :)
Zbieram, więc jestem.
Awatar użytkownika
wordlord
Site Admin
<b style='color: #ff0000'>Site Admin</b>
 
Posty: 7888
Rejestracja: 13 Sty 2009 20:36
Miejscowość: Łódź

Postprzez Pipolec » 21 Cze 2012 21:29

wiele osób czyta, bo sobie zerknij na liczbę wyświetleń tematu...
ale cóż tu komentować... to się fajnie czyta i kropka
Pipolec
 
Posty: 461
Rejestracja: 04 Mar 2011 23:55
Miejscowość: w której mieszkam

Postprzez Mordulec » 21 Cze 2012 22:58

Machina ja mieszkam w UK i tez zainwestowalem w wykrywacz 2 miesiace temu. Za duzo kasy szlo na kupowanie monet. Teraz szukam sam i jest swietnie. Polecam.
Mordulec
 
Posty: 146
Rejestracja: 11 Mar 2011 14:46

PoprzedniaNastępna

Wróć do Ogólne dyskusje o monetach

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość